|
sara79
|
 |
« : 26 Maj 2009, 10:00 » |
|
Cyt:"Przedstawiam w skrócie procedurę leasingową, którą przechodzi się w procesie uzyskiwania leasingu na motocykl, a która może kilka osób zainteresować i ich zainteresować. Wziąłem w ten sposób w dzierżawę w lutym 2004 motocykl KTM 450 EXC Racing wartości 37.800 zł brutto.
Otóż, jest z tym trochę (naprawdę trochę) problemów, ale generalnie leasing w przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą i płacących VAT jest naprawdę niezłym wynalazkiem i warto z niego korzystać póki można (czyli dopóki nie spełnią się zapowiadane głupie pomysły z ograniczeniem odliczania VAT do 50 procent wartości naliczonego podatku VAT, a maksymalnie 3000 zł - paranoja totalna!). Problemów jest naprawdę bardzo niewiele i warto z tego sposobu nabywania motocykli korzystać, póki ktoś jeszcze nie wpadł w naszym pięknym kraju na to, aby nam to skomplikować i uprzykrzyć...
Dostałem dwie oferty leasinngowe na KTMa- od Europejskiego Towarzystwa Leasingowego i Carcade. Oba towarzystwa zaufane, w obu przypadkach obsługa była fachowa i miła, w stałym kontakcie ze mną i z dealerem motocykla, który dodatkowo pomagał załatwiać formalności. Różnice między tymi towarzystwami - EFL jest niezwykle szybki i elastyczny, Carcade pedantyczny i dokładny. Oba na pewno godne zaufania.
Potrzebne dokumenty do leasingu to: wpis do ewidencji działalności gospodarczej (wypis z KRS w przypadku innych spółek niż s.c. i zwykła działalnośc gospodarcza), umowa spółki, NIP, REGON, zaśw. z US o niezaleganiu z podatkami, zaśw, PIT36 za 2 lata wstecz, PIT36 za ub. rok, lub ostatni PIT5 z danego roku, dowody osobiste wspólników (jednej osoby w przypadku samodzielnie prowadzonej działalności), bankowa karta wzorów podpisów, umowa najmu lokalu będącego siedzibą firmy. Wszystko w oryginałach, a do przekazania w kserokopiach. Poza tym Carcade wymagało: zaświadczenia z ZUS o niezaleganiu ze składkami ubezpieczeniowymi, odcinka płatności za telefon lub odcinka płatności z tytułu VAT7, podpisów współmałżonków pod umową, poświadczenie pieczątek i kilka mniejszych drobiazgów. Całość można streścić jednym słowem - standard. Poza zaświadczeniami z US i ZUS oraz banku wszystkie inne dokumenty każdy przedsiębiorca ma pod ręką.
Przy podpisywaniu umowy wystawiany jest także weksel in blanco, a w umowie okresla się jego wysokość odpowiadającą wartości przedmiotu lesingu wraz ze stosownymi kosztami.
Wybrałem w końcu EFL. Miał lepszą ofertę inicjacyjną, czyli wynegocjowałem minimalną wpłatę wstępną na poziomie 10 procent wartości motocykla. Zapłaciłem za to małe "frycowe" - a więc obowiązkowe ubezpieczenie komunikacyjne było wyższe niż najtańsze na rynku (pakiet AC/OC/NW jest niezbędny przy leaingu przez cały czas jego trwania). W przypadku motocykli EFL wymaga pierwszego ubezpiecznia na poziomie ok. 10,5 procenta, podczas gdy można by spokojnie kupić pełen pakiet za 6 procent. Czyli jakieś 4,5 procent to "zapłata" za niską wartość raty inicjacyjnej. Oferta wyszła więc drożej o 1300 zł niż w Carcade. Na przestrzeni 3 lat leasingu to jakieś 70 zł miesięcznie.
Jednak w moim przypadku Carcade zażądało wpłaty wstępnej na poziomie 25 procent. Ja, nie chcąc blokować sobie gotówki, wolałem dopłacić, ale mieć mniejszą pierwszą wpłatę inicjacyjną. Za EFL przemawiał także fakt, że w ratę wliczone jest ubezpieczenie na życie biorącego leasing, czyli w razie czego spłatę rat przejmuje towarzystwo ubezpieczeniowe (przynajmniej teoretycznie).
Jeżeli komuś udałoby się wynegocjować wpłatę inicjacyjną w Carcade na poziomie 10 procent (a wydaje mi się, że jest to możliwe), wówczas oferta będzie bardziej opłacalna niż w EFL, ponieważ taka osoba (firma) będzie mogła sama wybrać najtańszy pakiet ubezpieczeniowy.
Porównanie rat leasingowych między EFL a Cardace wygląda bardzo podobnie. Różnice są niewielkie, przy kwocie motocykla, który kupowałem - 37.800 zł brutto, wynosiły one killadziesiąt złotych w skali 3 lat.
Wziąłem lesasing na 3 lata, czyli 35 równych rat oraz 36 rata wykupu za 1 procent wartości motocykla. Oczywiście można wziąć leasing na krócej lub dłużej. Cały koszt leasingu na przestrzeni 3 lat zamknął się w okolicach 25-26 procent wartości pojazdu. Czyli ok. 8,5 procent rocznie. Taki przelicznik obowiązuje w przypadku wpłaty minimalnej na poziomie 10 procent. Gdy wpłata pierwsza-inicjacyjna jest wyższa, np. 25 procent, koszt leasingu spada do około 22 procent na przestrzeni 3 lat. Im wyższa wpłata, tym tańszy leasing, co oczywiste.
Podstawowe różnice między kredytem a leasingiem: towarzystwa leasingowe, w przeciwieństwie do banków, biorą pod uwagę głównie przychód firmy, a nie jej dochód. To podstawowa zaleta, ponieważ wiadomo, ze dochód firmy w naszym kraju o chorym systemie podatkowym wcale nie odzwierciedla kondycji finansowej firmy. U nas jest tak, że firma mająca np 1.000.000 zł przychodu i 999.000 kosztów bez problemów dostaje leasing, tym bardziej, jeżeli funkcjonuje na rynku jakiś (dłuższy) czas. Po prostu system podatkowy jest chory i zmusza wiele przedsiębiorstw do generowania kosztów, co w oczywisty sposób zaniża dochód firmy, ale wcale nie oznacza, że firmie źle idzie. Dlatego towarzystwa leasingowe patrzą na przychód, a nie dochód. Tak więc żaden bank nie udzieli kredytu w sytuacji, w której towarzystwo leasingowe daje sprzęt w dzierżawę.
Kolejna zaleta - leasing jest tańszy niż kredyt konsumpcyjny. Tzn. gdy prowadzę firmę, i mam do wyboru: zakup motocykla dzięki pieniądzom pozyskanym z kredytu konsumpcyjnego, a dzierżawę leasingową, to wówczas drugie rozwiązanie jest nie tylko jest tańsze, ale i łatwiejsze do załatwienia. Kredyt w banku to kilku żyrantów, wykazywanie dochodów, oświadczenia małżonków, a najczęściej również zastaw na sprzęcie. Leasing to wizyta z podstawowymi dokumentami w towarzystwie, podpisanie umowy i odebranie sprzętu.
Co miesiąc dostaje się fakturę VAT do wciągnięcia w koszty. Można zgłaszać chęć zwiększenia raty leasingowej, jeżeli potrzebne nam są koszty. Potem można zgłaszać chęć zmniejszenia wysokości raty.
Rozwiązanie umowy leasingowej przed upływem okresu jej obowiązywnaia, patrząc z księgowo-podatkowego punktu widzenia opłaca się po upływie drugiego roku leasingu. Wcześniejsze rozwiązanie jest możliwe, ale powoduje pewne kłopoty natury prawno-finansowej. Natomiast w każdej chwili można "sprzedać" motocykl, czyli przekazać leasing innej osobie, oczywiście tylko takiej, która prowadzi działalność gospodarczą. Cesja to koszt około 300 zł.
Minusy leasingu: - VATu nie odliczamy jednorazowo, tylko wliczony jest w raty; - nie wliczamy użytkowania sprzętu w koszty prowadzenia działalności gospodarczej, czyli nie ma amortyzacji, na której zarabia sobie towarzystwo leasingowe; - raczej nie opłaca się kończyć umowy przed upływem 2 lat obowiązywania; - motocykl nie jest nasz, tylko towarzystwa leasingowego, które nam go dzierżawi - oddaje w najem (chociaż w przypadku kredytu często bank dokonuje zastawu, a więc motocykl i tak nie jest wówczas w pełni nasz); - co roku należy wykupić pakiet ubezpieczeniowy AC/OC/NW (patrząc z drugiej strony - taki przymus to w sumie plus, bo obowiązkowo zapewniamy sobie spokój); - konieczność płacenia rat leasingowych nawet w wypadku upadku firmy, ewentualnie zrealizowanie przez towarystwo leasingowe weksla poręczeniowego, czyli tak czy siak będzie trzeba zapłacić za sprzęt - z drugiej jednak strony trudno się dziwić, że ktoś, kto pożycza nam pieniądze zabezpiecza się na wypadek naszych problemów finansowych; - oraz kilka innych sztuczek towarzystw leasingowych w stylu: przerzucanie odpowiedzialności za szkody komunikacyjne na leasingobiorcę.
Reasumując - jeżeli masz firmę, a nie masz gotówki na poważny wydatek, płacisz VAT i dochodowy i czujesz, że Twoja firma ma szansę utrzymać się na rynku, a naprawdę chcesz mieć motocykl, wówczas masz do dyspozycji dzierżawę motocykla, czyli leasing. Odliczasz VAT, resztę wrzucasz w koszty, płacisz raty i cieszysz się motocyklem, a niewydaną na zakup gotówką obracasz. Koszt - ok 8,5 procent rocznie."
|